Lekcja 1.4 Domena i hosting w różnych firmach? Pokaże Ci, jak je połączyć (Delegacja DNS dla laika)

 W poprzednim artykule zostawiłem cię w momencie, gdy zorientowałem się, że moja domena (adres internetowy) mieszka w firmie A, a mój nowo zakupiony hosting (serwer, czyli miejsce na pliki) znajduje się w firmie B.

 Kiedy to odkryłem, oblał mnie zimny pot. Pomyślałem: „Pięknie. Popsułem wszystko zanim w ogóle zacząłem. Przecież to się nie połączy!”. Dla całkowitego laika sytuacja, w której te dwie usługi są w różnych miejscach, brzmi jak wyrok i konieczność zatrudnienia programisty.

 Dzisiaj mam dla Ciebie dwie wiadomości.
Pierwsza dobra wiadomość: To żaden błąd. Trzymanie domeny i hostingu osobno to bardzo dobra i bezpieczna praktyka! (Z reguły firmy wyspecjalizowane tylko w domenach mają niższe ceny odnowień).
Druga dobra wiadomość: Połączenie ich jest banalnie proste. Ta cała „czarna magia” nazywa się delegacją domeny.

O co w tym chodzi? (Przykład z życie)

 Wyobraź sobie, że domena to Twój spersonalizowany numer telefonu. Hosting to z kolei aparat telefoniczny stojący na biurku. Żeby po wybraniu Twojego numeru zadzwonił właśnie ten konkretny aparat, musisz włożyć do niego odpowiednią kartę SIM.

 W świecie Internetu taką „kartą SIM” są tzw. serwery DNS. To po prostu dwa krótki adresy, które mówią Twojej domenie, gdzie ma kierować ruch.

Jak zrobić to w krok po kroku w 3 minuty:

  • Logujesz się na konto tam, gdzie kupiłeś hosting. Szukasz w panelu zakładki „Serwery DNS” lub sprawdzasz maila powitalnego którego dostałeś przy rejestracji. Znajdujesz tam dwa adresy (wyglądają np. tak ns1.seohost.pl i ns2.seohost.pl). Kopiujesz je.
  • Logujesz się tam gdzie kupiłeś domenę. Wchodzisz w edycję swojej domeny, szukasz opcji „Zmień serwery DNS” lub „Deleguj domenę”.
  • Wklejasz skopiowane adresy z hostingu i klikasz „Zapisz”.

 Gotowe! Teraz Internet potrzebuje od kilku do kilkunastu godzina, żeby przetrawić tę zmianę (nazywa się to propagacją).

Skoro domena już wie, gdzie ma skierować czytelnika, czas na najważniejszy zakup – serwer. W kolejnym wpisie opowiem Ci, jak podszedłem do zakupu hostingu już z pełnym namysłem, na co patrzyłem pod kątem ceny i dlaczego ostatecznie wybrałem rozwiązania, które polecam na tym blogu.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry